Widziano ją w czasie pełni księżyca. Po dziedzińcu i wzdłuż zamkowych „murów snuje się kobieca postać w bieli. Świadkowie opowiadają o skrzypiących schodach i szczękających łańcucha
Autor:
– Biała Dama to duch Sydonii von Borck – powiada Tomasz Wieczorek, szczeciński przewodnik. – Była wyjątkowo piękną szlachcianką, córką Ottona von Borcka wywodzącego się z najświetniejszych rodów na Pomorzu Zachodnim.
Wstąpiła do klasztoru
Jej urodą zachwycił się Ernest Ludwik, syn księcia Filipa. Zakochał się i obiecał małżeństwo. Sydonia marzyła, że zostanie księżną. Jednak mezalianse były niedopuszczalne. Książę, mimo obietnicy złożonej zakochanej w nim szlachciance, ożenił się z Zofią Jadwigą, córką księcia brunszwickiego.
Sydonia załamała się. Wstąpiła do klasztoru w Marianowie. Jej dalsze losy to ciągłe procesy sądowe – z bratem z Ulrichem o spadek po zmarłych rodzicach i siostrze oraz zatargi z sąsiadami. Miała wielu wrogów, którzy posądzali ją o kontakty z czarnymi mocami. Podobno była zielarką, co tylko wzmagało podejrzenia.
Klątwa książęcego rodu
Rodzinę księcia Ernesta dotknęła nagle seria zgonów. Członkowie rodu Gryfitów zaczęli umierać w niejasnych okolicznościach. Przyczyną miała być klątwa. Wtedy przypomniano sobie o szlachciance, której książę Ernest nie dotrzymał obietnicy małżeństwa. Tuż po rozstaniu miała przepowiedzieć mu, że nie minie 50 lat jak ród księcia wyginie.
Wstąpiła do klasztoru
Jej urodą zachwycił się Ernest Ludwik, syn księcia Filipa. Zakochał się i obiecał małżeństwo. Sydonia marzyła, że zostanie księżną. Jednak mezalianse były niedopuszczalne. Książę, mimo obietnicy złożonej zakochanej w nim szlachciance, ożenił się z Zofią Jadwigą, córką księcia brunszwickiego.
Sydonia załamała się. Wstąpiła do klasztoru w Marianowie. Jej dalsze losy to ciągłe procesy sądowe – z bratem z Ulrichem o spadek po zmarłych rodzicach i siostrze oraz zatargi z sąsiadami. Miała wielu wrogów, którzy posądzali ją o kontakty z czarnymi mocami. Podobno była zielarką, co tylko wzmagało podejrzenia.
Klątwa książęcego rodu
Rodzinę księcia Ernesta dotknęła nagle seria zgonów. Członkowie rodu Gryfitów zaczęli umierać w niejasnych okolicznościach. Przyczyną miała być klątwa. Wtedy przypomniano sobie o szlachciance, której książę Ernest nie dotrzymał obietnicy małżeństwa. Tuż po rozstaniu miała przepowiedzieć mu, że nie minie 50 lat jak ród księcia wyginie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz