czwartek, 28 lipca 2011

informacja

Proszę NIE KOPIOWAC moich historii!!

krwawa marry

To zdarzyło się 3 wieki temu, czyli dokładnie 300 lat temu... W mieście GhostHill żyła dziewczynka o imieniu Marry. Jej matka zmarła tuż po porodzie. Ojciec jej nienawidził, bił .Twierdził że to przez nią nie ma mamy dziecka. Marry nie miała przyjaciół. Mieszkała w drewnianej chacie, która nie miała drzwi ani okien, chata stała na skraju lasu. Marry i jej ojciec żyli skromnie, ledwo starczało im na wyżywienie, właściwie to jedli leśne owoce [jagody,maliny,jeżyny]... Marry chodziła w podartych ciuchach i drewnianych butach,kąpała się w rzece. Gdy Marry poszła nad rzekę zauważyła lustro...     Marry wzięła je do domu i schowała . Gdy ojciec szukał butów Marry żeby je spalic, natknął się na lustro. Marry widziała ojca jak trzyma znalezisko, krzyknęła żeby je zostawił a on je stłukł... Dziewczyna podbiegła do niego, wzięła z podłogi największy stłuczony kawałek i wpiła go ojcu w krtań... Gdy ten umierał szepnęła -Pa,tatusiu... Po czym zachichotała i odeszła ... Po 40 latach Marry kupiła sobie ''Lustrzany Dom'', żyła w nim 10 lat... Kiedy Marry szła spac, duch jej ojca postanowił się zemścic i potłukł lustra które spadły na Marry pocinając ją na drobne kawałeczki... Jej ostatnim słowem było: ŻYCIE ZA ŚMIERC!!! Ale miłośc Marry do luster nie ustąpiła...                                
               CDN. 

wędrowiec

Historia ta miała miejsce w małej, średniowiecznej wiosce. Ludzie zamieszkujący ją byli przerażeni historią, która dotyczyła lasu, który oplatał wieś dookoła. Mieszkańcy mieli kategoryczny zakaz wkraczania do lasu o zmroku, jednak nawet w środku dnia ludzie bali się przekroczyc próg przeklętego lasu. We wsi mieszkała dziewczyna,  Ewa. Była bardzo roztargniona i ciekawska, przede wszystkim nie wierzyła w dziwne historie, które opowiadali ludzie. Pewnego dnia, kiedy słońce było wysoko na niebie, postanowiła wybrac się do przeklętego lasu, aby udowodnic że historie które ludzie opowiadali to tylko głupie brednie. Kiedy weszła do lasu rozejrzała się dookoła. Drzewa były tak wysokie,że ich rozłożyste gałęzie zdawały się sięgac aż do nieba, które skutecznie pokrywały swoimi wielkimi koronami. Ewa szła przed siebie zaciekawiona  niesamowitym widokiem który miała przed oczami. Czas jakby biegł szybciej i nie wiadomo kiedy zaczął zapadac mrok, robiło się ciemno, zimno i nieprzyjemnie. Dziewczyna nie mogła znalezc drogi powrotnej... Nagle usłyszała ciche szepty, złowrogi szelest, jakby ktoś wolnymi krokami zbliżał się. Jej serce zaczęło bic mocniej, wtedy jej oczom ukazała się potworna zjawa. W mroku nocy wydawało się jakby świeciła i unosiła się lekko nad ziemią... Zjawa sunęła w jej stronę. Kiedy była już blisko, Ewa ujrzała jej paskudne oblicze. Duch był siny, a jego całe ciało pokrywały wrzody, które okropnie ropiały  i wypływała z nich krew połączona z ropą. Nagle zjawa zatrzymała się tuż przed Ewą. Stała i wpatrywała się swoimi białymi oczami w których nie było zrenic , prosto w oczy Ewy. -Więc to prawda...?! Ty jesteś wędrowiec, duch, który błądzi po tym lesie szkuając ofiar...     Duch jednak stał nieruchomo i wciąż z naciskiem wpatrywał się w Ewę... Jednak coś zaczęło się dziac ... Jego białe oczy zaczęły się zmieniac, teraz stawały się krwisto czerwone... Dziewczyna zrobiła kilka kroków w tył... Była przerażona kiedy rozejrzała się dookoła i zobaczyła że otacza ją mnóstwo innych zjaw. Jedne miały połamane ręce i nogi drugie obdarte ze skóry, jeszcze inne wyglądały strasznie i groznie. Przerażona Ewa rzuciła się do ucieczki, jednak drogę zastąpił jej wędrowiec, ktory szybkim ruchem chwycił ją za kark i mocno przekręcił dookoła. W ciszy słychac było tylko chrzęst łamanych kości i w mgnieniu oka głowa Ewy okapująca jeszcze krwią znalazła się w rękach wędrowca podczas gdy reszta ciała upadła na ziemię. W ten sposób dziewczyna dołączyła do reszty duchów, które włóczą się po lesie a które nie zaznają nigdy spokoju dopóki jest wędrowiec, który trzyma wszystkie dusze w mackach zła...                                   
       koniec